Cz.V: Z BIBLIOTEKI KRAJEWSKICH–
SIUDÓW – Zygmunt Freud
pre-psychoanalityczny i jego ilustracje
dr hab. n.med. Krzysztof Krajewski-Siuda, 28.V.2026
ZŁOTY SKALPEL HISTORII
Od Johannesa de Cuba (c. 1430–1503), który w XV wieku w swoim "Hortus Sanitatis" kompilował wiedzę o ziołach i zwierzętach, po Karola Linneusza (1707–1778) (przecież dyplomowanego medyka!), lekarze byli pierwszymi kuratorami natury. Traktowali przyrodę jak wielki organizm, który trzeba skatalogować, opisać i zrozumieć, by móc skuteczniej leczyć człowieka.
[po prawej: minogi [w:] Jan Jonston, "Historia naturalis" (Amsterdam 1657), egz. z Biblioteki Krajewskich-Siudów (niżej opisane badania Freuda prowadzone były na minogach strumieniowych)]
Od Johannesa de Cuba (c. 1430–1503), który w XV wieku w swoim "Hortus Sanitatis" kompilował wiedzę o ziołach i zwierzętach, po Karola Linneusza (1707–1778) (przecież dyplomowanego medyka!), lekarze byli pierwszymi kuratorami natury. Traktowali przyrodę jak wielki organizm, który trzeba skatalogować, opisać i zrozumieć, by móc skuteczniej leczyć człowieka.
[po prawej: minogi [w:] Jan Jonston, "Historia naturalis" (Amsterdam 1657), egz. z Biblioteki Krajewskich-Siudów (niżej opisane badania Freuda prowadzone były na minogach strumieniowych)]


W POSZUKIWANIU JĄDER WĘGORZA I NERWÓW MINOGA
Zanim Sigmund Freud (1856–1939) położył świat na kozetce, spędzał długie godziny nad akwarium i mikroskopem, próbując rozstrzygnąć zagadki, które dziś nazwalibyśmy biologią ewolucyjną.
Jako psychiatra wracam do tych "pre-psychoanalitycznych" tekstów Freuda, bo przypominają one o fundamentalnej prawdzie: nie byłoby współczesnej historii naturalnej i biologii bez lekarzy. To nasza profesja, od wieków łącząca empatię z chłodną obserwacją kliniczną, położyła fundamenty pod rozumienie świata ożywionego. Przez pół tysiąca lat to właśnie lekarze zajmowali sie badaniami zoologicznymi i botanicznymi, często we współpracy z najlepszymi artystami swoich czasów.

MŁODY FREUD W TRIEŚCIE
W 1876 roku młody student medycyny, Sigmund Freud, został wysłany do stacji zoologicznej w Trieście przez swojego mistrza, prof. anatomii porównawczej Carla Clausa (1835–1899). Jego zadanie? Znaleźć jądra węgorza. Przez stulecia wierzono, że węgorze rodzą się z błota lub są hermafrodytami. Freud osobiście wypreparował ponad 400 osobników, szukając mikroskopijnych struktur anatomicznych, które potwierdziłyby ich dymorfizm płciowy.
Chwilę później, z niemal detektywistyczną pasją, rzucił się w głąb układu nerwowego minoga. To właśnie tam, badając prymitywne komórki nerwowe tych archaicznych ryb, Freud zaczął dostrzegać ciągłość między prostymi organizmami a skomplikowaną architekturą ludzkiego mózgu.
Dlaczego to ważne dla psychiatry?
To bezcenna lekcja pokazująca, że biologia to przeznaczenie (ale w innym sensie). Zanim pojawiło się "Ego", było "Id" zakorzenione w biologicznych popędach i ewolucyjnej ciągłości.
Lekarz-Przyrodnik powie: Nasza tożsamość zawodowa wywodzi się z bycia obserwatorem natury. Anatomia porównawcza minoga to ta sama szkoła cierpliwości, której wymaga analiza skomplikowanego przypadku klinicznego. Historia naturalna nie jest jedynie hobby dla lekarza – to powrót do korzeni naszej dyscypliny. Od rybiego układu nerwowego po meandry ludzkiej psychiki prowadzi jedna, fascynująca linia ewolucji.
W 1876 roku młody student medycyny, Sigmund Freud, został wysłany do stacji zoologicznej w Trieście przez swojego mistrza, prof. anatomii porównawczej Carla Clausa (1835–1899). Jego zadanie? Znaleźć jądra węgorza. Przez stulecia wierzono, że węgorze rodzą się z błota lub są hermafrodytami. Freud osobiście wypreparował ponad 400 osobników, szukając mikroskopijnych struktur anatomicznych, które potwierdziłyby ich dymorfizm płciowy.
Chwilę później, z niemal detektywistyczną pasją, rzucił się w głąb układu nerwowego minoga. To właśnie tam, badając prymitywne komórki nerwowe tych archaicznych ryb, Freud zaczął dostrzegać ciągłość między prostymi organizmami a skomplikowaną architekturą ludzkiego mózgu.
Dlaczego to ważne dla psychiatry?
To bezcenna lekcja pokazująca, że biologia to przeznaczenie (ale w innym sensie). Zanim pojawiło się "Ego", było "Id" zakorzenione w biologicznych popędach i ewolucyjnej ciągłości.
Lekarz-Przyrodnik powie: Nasza tożsamość zawodowa wywodzi się z bycia obserwatorem natury. Anatomia porównawcza minoga to ta sama szkoła cierpliwości, której wymaga analiza skomplikowanego przypadku klinicznego. Historia naturalna nie jest jedynie hobby dla lekarza – to powrót do korzeni naszej dyscypliny. Od rybiego układu nerwowego po meandry ludzkiej psychiki prowadzi jedna, fascynująca linia ewolucji.

ANATOMIA JAKO SZTUKA PRZETRWANIA
Wczesne prace Freuda (lata 70. i 80. XIX wieku) to przede wszystkim studia histologiczne układu nerwowego niższych kręgowców i bezkręgowców. Rysunki te, wykonywane piórkiem i tuszem na podstawie obserwacji mikroskopowych, charakteryzują się:
1. bezlitosną precyzją:
W pracach nad zwojami rdzeniowymi minoga (Petromyzon planeri) czy układem nerwowym raków rzecznych, Freud operuje linią, która nie dopuszcza interpretacji. To sztuka czysto deskryptywna, gdzie każda komórka nerwowa jest oddana z niemal nieludzką dokładnością.
2. abstrakcyjną estetyką mikrokosmosu:
Patrząc na jego szkice przekrojów poprzecznych rdzenia kręgowego, można odnieść wrażenie obcowania z grafiką abstrakcyjną. Gęste sieci połączeń, które Freud skrupulatnie nanosił na papier, wyprzedzały epokę – dążył on do wizualnego udowodnienia ciągłości tkanki nerwowej, co kładło fundamenty pod późniejszą teorię neuronu.
3. napięciem między mechaniką a życiem:
Choć rysunki są techniczne, w niektórych z nich (np. w szkicach zwojów minoga) badacze dopatrują się niemal antropomorficznych cech – niektóre komórki mają specyficzne kształty, które Freud oddawał z pewną dozą „charakteru”, wykraczającą poza suchy schemat.
Wczesne prace Freuda (lata 70. i 80. XIX wieku) to przede wszystkim studia histologiczne układu nerwowego niższych kręgowców i bezkręgowców. Rysunki te, wykonywane piórkiem i tuszem na podstawie obserwacji mikroskopowych, charakteryzują się:
1. bezlitosną precyzją:
W pracach nad zwojami rdzeniowymi minoga (Petromyzon planeri) czy układem nerwowym raków rzecznych, Freud operuje linią, która nie dopuszcza interpretacji. To sztuka czysto deskryptywna, gdzie każda komórka nerwowa jest oddana z niemal nieludzką dokładnością.
2. abstrakcyjną estetyką mikrokosmosu:
Patrząc na jego szkice przekrojów poprzecznych rdzenia kręgowego, można odnieść wrażenie obcowania z grafiką abstrakcyjną. Gęste sieci połączeń, które Freud skrupulatnie nanosił na papier, wyprzedzały epokę – dążył on do wizualnego udowodnienia ciągłości tkanki nerwowej, co kładło fundamenty pod późniejszą teorię neuronu.
3. napięciem między mechaniką a życiem:
Choć rysunki są techniczne, w niektórych z nich (np. w szkicach zwojów minoga) badacze dopatrują się niemal antropomorficznych cech – niektóre komórki mają specyficzne kształty, które Freud oddawał z pewną dozą „charakteru”, wykraczającą poza suchy schemat.


OD "POSZUKIWACZA JĄDER" DO ANALITYKA
Szkice Freuda z tego okresu to zapis walki z materią – próba uchwycenia czegoś, co jest niemal niewidoczne. Ta determinacja w „widzeniu niewidzialnego” stała się później kluczem do jego pracy nad nieświadomością.
Rysunki biologiczne Zygmunta Freuda to hołd dla pozytywistycznego oka. Nie ma w nich jeszcze literackości psychoanalizy, jest za to fascynacja strukturą. Można je uznać za "czystą formę" obserwacji – zanim Freud zaczął słuchać pacjentów, uczył się patrzeć na to, co ukryte pod powłoką, używając mikroskopu jako narzędzia do demitologizacji natury.
PIERWODRUKI FREUDA
Pierwsze wydania oryginalne prac Freuda to prawdziwe „święte Graale” wśród bibliofilów – niezwykle rzadko pojawiają się na rynku antykwarycznym i osiągają astronomiczne ceny (nie ma ich więc w BK–S), a przedstawione powyżej rysunki pochodzą z Internetu.
W Bibliotece Krajewskich-Siudów znajduje się natomiast popiersie Zygmunta Freuda, autorstwa wybitnego krakowskiego rzeźbiarza (autora m. in. pomników) Marka Maślanca [fotografia powyżej].
Szkice Freuda z tego okresu to zapis walki z materią – próba uchwycenia czegoś, co jest niemal niewidoczne. Ta determinacja w „widzeniu niewidzialnego” stała się później kluczem do jego pracy nad nieświadomością.
Rysunki biologiczne Zygmunta Freuda to hołd dla pozytywistycznego oka. Nie ma w nich jeszcze literackości psychoanalizy, jest za to fascynacja strukturą. Można je uznać za "czystą formę" obserwacji – zanim Freud zaczął słuchać pacjentów, uczył się patrzeć na to, co ukryte pod powłoką, używając mikroskopu jako narzędzia do demitologizacji natury.
PIERWODRUKI FREUDA
Pierwsze wydania oryginalne prac Freuda to prawdziwe „święte Graale” wśród bibliofilów – niezwykle rzadko pojawiają się na rynku antykwarycznym i osiągają astronomiczne ceny (nie ma ich więc w BK–S), a przedstawione powyżej rysunki pochodzą z Internetu.
W Bibliotece Krajewskich-Siudów znajduje się natomiast popiersie Zygmunta Freuda, autorstwa wybitnego krakowskiego rzeźbiarza (autora m. in. pomników) Marka Maślanca [fotografia powyżej].